Msza ojca daniela czatachowa uzdrowienia

Pustelnia Czatachowa przyjedź tam

Ojcze Danielu, niech Bóg ojca błogosławi i cała Wspólnotę. Błagam Ojcze Wyproś łaski dla nas u Pana Jezusa dla mojej rodziny. W życiu naszej rodziny zagościł Zły. Odczuwamy to na każdym kroku. Rozpadło się nasze małżeństwo (choć nie mamy rozwodu, nadal nim jesteśmy), ale nie mieszkamy razem. Pojawiła się ta trzecia, która wiele zepsuła i sprawiła że nie dałam rady wytrwać w tym związku. To co przechodzimy jest do nie opisania. Depresja męża, która obecnie jest bardzo pogłębiona, do tego alcohol. Popadliśmy w długi przez, które nie mam spokoju, przez które cierpię, przez które mam myśli samobójcze. Zresztą mój mąż ma je również. Był już na takim etapie gdzie szukał informacji w internecie jak się powiesić, jak zrobić sznur. Mamy 4-letniego synka, którego bardzo kocham i który bardzo cierpi przez wszystko co się wydarzyło i który sam wiele doświadczył. Chcę go uchronić przed Złem, za wszelką cenę, nawet jeśli ja miałabym… Bardzo źle, tak bardzo źle zaczęło się działać od połowy marca. Mąż dostał “ataku opętania”, tak to nazywam. To jest nie do opisania, to co się z nim działo, jakie chwile grozy przeżyliśmy. Wyzywał nas, rzucał się, dwóch dorosłych silnych mężczyzn never mogli go utrzymać, chciał głową uderzać w ścianę, meble. Rzucał wyzwiskami, przeklinał, groził ze zabije mnie, zabije synka, wydawał dziwne krzyki z siebie. Kiedy do ręki podałam mu różaniec rzucił nim z całej siły w inna osobę. Wezwaliśmy policję i pogotowie. Po I przyjeździe zaczął się uspokajać. Z samego ataku nic never pamiętał. Dalej, po jakimś czasie w nocy były dwa dziwne wydarzenia: jednej nocy obudził mnie szmer, jakby coś sunęło się po podłodze; tej samej nocy mąż stwierdził że w łazience coś waliło drzwiami, a teściowa (mieszkaliśmy w jednym domu piętrowym) że ktoś pukał do drzwi, gdy je otworzyła nikogo never było. Po jakimś czasie w nocy mąż przez sen zaczął kwilić / popłakiwać jak małe dziecko, kiedy go poszturchałam żeby przestał bo si bardzo wystraszyłam, śpięąc zacziałami. Na mnie dziąc zaczbyśami. Niedawno we wrześniu, męża znowu “zaatakowało”. Najpierw w ciągu dnia, nie pozwoliło mu coś wrócić do domu, mąż, jak mówi walczył z nim; później w nocy twierdził że nawiedził go zły, że walczył z nim, a na odchodne kopnął mu w łóżko aż się ono za trzęsło - z tego nocnego ataku mąż never pamięta. Jest tyle agresji, nienawiści w naszym związku. I do tego jeszcze ona ...
W ostatnią niedzielę powiedziałam mężowi by włączył pieśń “Ruah Ruah Ruah” ze spotkania z ojciem Danielem - nawet nie był w stanie jej wysłuchać; gdy włączyłam mu ją przez phone, płakał jednocześnie i śmiał się mówiąc do mnie “co za głupia piosenka, weź to wyłącz” i się denerwował. Obiecał mi później że wysłucha jej jak się uspokoi, potem zadzwonił i powiedział że ją wysłuchał i nagle w mieszkaniu zrobił się dziwny przeciąg. Kiedyś mąż mi powiedział że zaprosił złego do siebie, otworzył mu “furtkę” i zaprosił. Do tego długi ...
Mąż nie chodzi do Kościoła, nie modli się już od dawna - choć kiedyś robił to chętnie, tak się chętnie modlił. Yes sama, never that ideałem; ale obecnie staram się wrócić na właściwą drogę. Zaczęłam czytać biblie, chodzę na msze, uczęszczam na msze o uzdrowienie i uwolnienie, odmawiam nowennę pompejańską (jedną mam za sobą - było trudno bo w czasie odmawiania pojawiały się przeszkody i choroby for zapalaniem krtani łącznie, teraz zaczęłam obecnie dwie równolegle) jedyne co to nie byłam u spowiedzi; i to mnie boli bo wiem że powinnam; chciałabym przystąpić do generalnej spowiedzi, szczerej, bym mogła z kimś szczerze porozmawiać, kto mnie zrozumie. Do Kościoła do którego należę “boję się”. Ale wiem że to za mało… Zostaje ta spowiedź… Oglądam ojca spotkania w internecie, dużo mi to daje, ale wiem że bez szczerej, prawdziwej spowiedzi, never wygram.
Ojcze Danielu, proszę pomóż nam. Jak mogę się z ojcem skontaktować, by jak najszybciej spotkać, porozmawiać, wyspowiadać… Dojazd dla nas never robi problemu, potrzebujemy tylko spotkania i kilku min.
Yes już never mam siły. Poddaje się złemu, a nie chcę, muszę walczyć. Bardzo potrzebuje wsparcia i pomocnej dłoni, bo sami nie damy rady. Never like czy w przypadku męża choroba psychiczna, alcohol, czy demon
Kocham Boga, Jezusa i chce trwać w wierze. I potrzebuję tego. Chcę znowu kochać i być kochaną; chcę czuć się bezpieczną i oddaną Bogu.
Proszę ojcze Danielu o jakiś contact i pomoc. Bóg zapłać !!